• 23 MAR 21
    • 0

    Pożegnanie Wielkiego Człowieka – prof. dra hab. Zbigniewa Szota żegnają przyjaciele, Jego uczniowie, uczestnicy wspólnych konferencji

    Pożegnanie Wielkiego Człowieka

    prof. dra hab. Zbigniewa Szota żegnają przyjaciele, Jego uczniowie,
    uczestnicy wspólnych konferencji

    Kiedy zadzwoniłeś do mnie 27 grudnia 2019 roku, by porozmawiać o naszej planowanej monografii na jubileusz konferencji, nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że słyszę Cię po raz ostatni…

    Poznaliśmy się w październiku 1995 roku na schodach Ośrodka Przygotowań Olimpijskich w Spale wiodących do sali, w której miały rozpocząć się obrady. Opowiedziałam Ci o moim pomyśle zorganizowania konferencji „Aktywność ruchowa ludzi w różnym wieku” i Ty zaproponowałeś, że przyjedziesz i podzielisz się z nami swoimi badaniami prowadzonymi wśród dzieci autystycznych. I tak zaczęła się nasza 25 letnia znajomość, która z latami przerodziła się w prawdziwą przyjaźń. Prawie co roku w grudniu przyjeżdżałeś do Szczecina i byłeś jedną z tych osób, które sprawiły, że konferencja miała taki, a nie inny klimat. Pokazywałeś nam swoje różne oblicza – niezwykle konsekwentnego i surowego prowadzącego obrady, oddanego naukowca poświęconego w ostatnich latach dzieciom autystycznym, życzliwego recenzenta wystąpień młodych adeptów nauki, wspaniałego wodzireja, recytatora, śpiewaka, multiinstrumentalisty, instruktora tańca… Każda uczestniczka konferencji wprost marzyła, byś to właśnie ją poprowadził na parkiecie. I ja bardzo lubiłam chwile z Tobą spędzone na parkiecie, aczkolwiek jedna z nich pozostała dość boleśnie w Twojej pamięci. Na konferencji w Brześciu, w bardzo ognistym tangu potknąłeś się na parkiecie o moją szpilkę i resztę obrad spędziłeś z lodowymi okładami na nodze. Łączyły nas też spotkania międzynarodowe – najdalej dojechaliśmy do Krasnojarska, byliśmy w Rimini.

    Prywatnie i zawodowo zawsze mogłam na Ciebie liczyć, trzymałeś za mnie kciuki w trudnych chwilach, pomagałeś łykać gorycz porażek i delektować się smakiem sukcesów, a także doradzałeś jak rozwiązać różne problemy. Twoje ostatnie wystąpienie na ubiegłorocznej konferencji to był prawdziwy majstersztyk, łączący wszystkie Twoje talenty – akordeon, skrzypce, organki, dłonie, słowo i śpiew -TAKIM CIĘ ZAPAMIĘTAMY!!!

    Zbyszku, bardzo nam będzie Ciebie brakowało w szczecińsko-małkocińskiej scenerii…

    Nie wyjdziesz też z czerwoną różą na dworzec w Gdańsku-Oliwie…

    Nie zagrasz na dłoniach…

    Nie wypijemy kawy na sopockim deptaku…

    Nie napiszesz mi już żadnej dedykacji w swojej książce…

    Nie będę na Ciebie czekała na szczecińskim dworcu…

    Zostaniesz na zawsze w mojej pamięci i sercu!

    dr hab. Danuta Umiastowska, prof. US
    Uniwersytet Szczeciński

     

    Pobierz artykuł (pdf) pdf-ico

    Dodaj komentarz →